W Somerset, z malowniczym widokiem na budującą się elektrownię jądrową Hinkley Point z jednej strony i wiatrem niesione, trawiaste wzgórza Glastonbury Tor z drugiej, kształtuje się przyszłość brytyjskiego przemysłu samochodowego. To miejsce ma szansę stać się fundamentem gospodarczej odporności kraju w obliczu globalnych wyzwań. Obecnie, to pole to nic innego jak kratownica gigantycznych stalowych konstrukcji o powierzchni równiej 30 boisk piłkarskich, przecięta przez dźwigi, koparki i kanały odwadniające.
Od przyszłego roku, to miejsce zamieni się w gigafabrykę Agratas – największą w Wielkiej Brytanii fabrykę akumulatorów do pojazdów elektrycznych. Będzie ona produkować ogniwa do akumulatorów, które zasilać będą flotę pojazdów elektrycznych marki Jaguar Land Rover.
Dla kolejnych rządów, ta inwestycja indyjskiej grupy Tata, o wartości 5 miliardów funtów, jest prawdziwym triumfem polityki przemysłowej. Ale to również niezbędny krok w kierunku zabezpieczenia przyszłości brytyjskiego przemysłu samochodowego.
Moim zdaniem, choć inwestycja w gigafabrykę Agratas to zdecydowany krok naprzód dla brytyjskiego przemysłu samochodowego, nie można zapominać o wyzwaniach, które niesie ze sobą taka transformacja. Zmiana na taką skalę wymaga nie tylko ogromnych nakładów finansowych, ale także przemyślanej strategii, innowacyjności i elastyczności. Istotne jest również, aby pamiętać, że produkcja akumulatorów do pojazdów elektrycznych to tylko jeden element w ekosystemie zrównoważonej mobilności. Musimy zadać sobie pytanie, czy jesteśmy gotowi na całościową zmianę, jaka niesie ze sobą przejście na pojazdy elektryczne.
Źródło: bbc.com
