Artykuł autorstwa Emer Moreau, reporterki biznesowej, opublikowany 5 sierpnia 2026 r., porusza kwestię nowej dyrektywy Andy’ego Burnhama. Dyrektywa ta jest skierowana do firm starających się o kontrakty publiczne, z zachętą do skupienia większej uwagi na tworzeniu miejsc pracy, a nie na realizacji celów ekologicznych i społecznych.
Nowa inicjatywa ma na celu zwiększenie liczby osób poszukujących pracy i jest częścią szerszej reformy systemu zamówień publicznych o wartości 90 mld funtów. W ramach nowych regulacji, oferenci muszą wykazać, że wspierają zatrudnienie młodzieży i przyczyniają się do rozwiązania problemu lokalnych niedoborów umiejętności.
Wprowadzenie tej inicjatywy jest odpowiedzią na rosnący problem bezrobocia wśród młodzieży. Firmy, które udowodnią, że tworzą lokalne miejsca pracy, płacąc powyżej płacy minimalnej, oferują szkolenia uzupełniające lokalne luki w kwalifikacjach i zapewniają młodym ludziom możliwość zdobycia doświadczenia zawodowego, otrzymają dodatkowe punkty w procesie przetargowym.
Nowa dyrektywa spotkała się jednak ze sprzeciwem ze strony organizacji ekologicznych. Argumentują one, że wspieranie zatrudnienia młodzieży nie powinno odbywać się kosztem środowiska. Nowy model będzie miał zastosowanie zarówno do brytyjskich, jak i międzynarodowych firm ubiegających się o kontrakty publiczne.
Widzi się w tym szansę dla przedsiębiorstw na odwdzięczenie się swoim społecznościom poprzez tworzenie lokalnych miejsc pracy i możliwości dla młodych ludzi w swoim regionie.
Moim zdaniem, choć tworzenie miejsc pracy jest ważne, nie powinniśmy ignorować celów ekologicznych i społecznych. Rozumiem potrzebę walki z bezrobociem wśród młodzieży, ale nie możemy pozwolić, aby to zasłoniło nam perspektywę długoterminowych celów zrównoważonego rozwoju. Firmy powinny dążyć do harmonijnego połączenia tych dwóch aspektów, a nie wybierać jeden kosztem drugiego. Odpowiedzialność społeczna biznesu powinna obejmować zarówno aspekty społeczne, jak i środowiskowe.
Źródło: bbc.com
